Pożegnanie

Jego lodowate palce musnęły mój polik, wywołując gęsią skórkę.
- Wybacz - wyszeptał, a jego oczy były przepełnione rozpaczą.
Nasze wargi się zetknęły w ostatnim pocałunku, który znaczył więcej niż tysiąc słów.
Pod powiekami zbierały mi się łzy.
Nie dałam im połynąć, dopóki nie oddał ostatniego oddechu w moje usta; dopóki jego serce nie przestało bić pod moją drżącą dłonią.
Kiedy zamilkło na wieki, dopiero wtedy odważyłam się odsunąć i wybuchnąć płaczem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz